02.09.2011 15:32 Wiek: 6 yrs
Kategoria: Literatura
Autor: Jonathan J. Donahue

Bicie jako wykorzystanie seksualne

Przeważnie nie traktuje się bicia i wykorzystania seksualnego w tych samych kategoriach. Przeciętny człowiek wie, że...


Przeważnie nie traktuje się bicia i wykorzystania seksualnego w tych samych kategoriach. Przeciętny człowiek wie, że wykorzystanie seksualne jest szkodliwe i nielegalne, natomiast bicie jest legalne i powszechne. Pracując jako terapeuta z dziećmi i młodzieżą, często spotykam rodziców, którzy biją swoje dzieci, i frustrują mnie ich nonszalanckie zapewnienia, że jest to nieszkodliwe i konieczne.

Natomiast osoby zawodowo zajmujące się zdrowiem psychicznym wydają się dość jednogłośnie twierdzić, że bicie jest destrukcyjne i niektórzy nawet mówią, że bicie uczy dzieci, że akceptowalnym jest uderzyć, gdy jest się sfrustrowanym. Ale ja uważam, że szkody mogą być o wiele poważniejsze, i że bicie jest nadużyciem nacechowanym seksualnie.

Po pierwsze, wielu doradców, rodziców oraz nauczycieli, by pomóc dzieciom zapobiec wykorzystaniu seksualnemu, tłumaczy im, że ich części intymne to te, które są zakryte, gdy mają na sobie kostium kąpielowy. Rzecz jasna przede wszystkim chodzi o genitalia. Jednakże, kostium kąpielowy zakrywa również pośladki, i uczy się dzieci, by tam nie dotykać innych i by przy ludziach nie obnażać tej części ciała.

Oczywiście, że gdy dzieci są bardzo małe, potrzebują pomocy przy kąpieli i czynnościach fizjologicznych, i jakiś kontakt ze strony rodziców jest konieczny, ale wielu rodziców bije swoje dzieci jeszcze długo po tym, gdy dotykanie tych części ciała jest stosowne.

Co się dzieje, gdy dziecko otrzymuje lanie? Część ciała, którą nauczyły się uważać za prywatna, jest nagle dotykana na siłę przez dorosłego. A dziecku wmawia się, że to jest w porządku. Nagle pojęcia stają się niezrozumiałe.

O krok dalej posuwają się niektórzy rodzice, ściągając spodnie dzieciom, by obnażyć ich pośladki. Po pierwsze, to, gdy ma się nagle ściągane spodnie nie różni się tak wiele od tego, jak ma się zdzierane ubranie przez gwałciciela. Rodzice regularnie dokonują takie symboliczne gwałty. Będąc traktowanym w tak intruzywny sposób czuje się całkowicie znieważonym.

Ta chroniona, intymna część ciała jest nie tylko widoczna, ale i brutalnie stymulowana. Niektórzy dorośli uważają, że upokorzenie musi być częścią składową "uczenia się". Mogą kazać dziecku wykonywać towarzyszący temu rytuał, np. by przyniosło pas lub kij, który ma być na nich użyty, by samo ściągnęło spodnie lub by liczyło razy na głos.

Gdy to ma miejsce, oczywistym jest, że rodzic nie poprzestał na ukaraniu. Uważam, że jak najbardziej posunął się do przyjemności - swojej własnej przyjemności - sadystycznego haju władzy nad słabszą istotą.

Chociaż ból, upokorzenie i strach są głównymi reakcjami ofiary, może też pojawić się pewien element podniecenia, choć praktycznie nieświadomy w porównaniu z zalewającymi zmysły wstydem, złością i bezradnością.

Ta oszałamiająca mieszanka może manifestować się na wiele dysfunkcyjnych sposobów w późniejszym dzieciństwie i w wieku dorosłym. Wystarczy przyjrzeć się naszej kulturze, by to dostrzec. W większym mieście biorąc do rąk tygodnik o sztuce znajduje się duży wybór drogich dewiacyjnych uciech. Jest wiele klubów, dokąd można się udać, gdzie można dostać lanie, być biczowanym czy upokorzonym. Jest dostatek seks-telefonów o tej tematyce. "Scena", jak to nazywają uczestnicy sadomasochizmu, staje się coraz bardziej widoczna i akceptowana.

Choć uważam, że prywatnie i za wspólną zgodą dorośli powinni móc robić, co chcą, to obsesja fetyszami może przysłonić prawdziwą seksualną i emocjonalną intymność. Nieraz zdarzają się też wypadki, i ludzie zostają skrzywdzeni fizycznie i psychicznie. Wierzę, że sadomasochizm jest ostatecznym symptomem kulturowym czegoś nie tak - czegoś nie tak w naszym wychowaniu seksualnym. Ponieważ ten aspekt przemocy rzadko jest badany, jest prawdopodobne, że jest ignorowany przez wielu terapeutów.

Oczywiście, że wpływ bicia na dzieci może być różny. Zarówno wrażliwość ofiary, stosunek do dotyku i nagości w rodzinie oraz stosunek z oprawcą wpływają na to, jak ten sankcjonowany społecznie sposób karania wpłynie na dziecko.

Kontekst jest również ważny. Przykładowo, dzieci żyjące w skrajnie destrukcyjnych domach mogą uważać, że bicie jest ich najmniejszym problemem, i mogą mieć rację. Niektórym rodzice i inne autorytety za pomocą prania mózgu wmówiły im, że bicie było konieczne, i wówczas nie mają one świadomości swojej traumy. Ale jest wiele innych dzieci i dorosłych, którzy zawstydzają się i czują się nieswojo, gdy porusza się ten temat. Wstyd jest tuż pod powierzchnią, i wspomnienie bezradności w upokorzeniu jest zbyt intensywne, by móc o tym mówić zwyczajnie.

Terapeuci również powinni czuć się bardziej obeznani z ta problematyką. Łatwo jest przeoczyć, gdy klient mimochodem wspomni o biciu nie poznawszy szczegółów ani skutków emocjonalnych. Wielu klientów świadomie bądź nieświadomie wprawnie minimalizuje swoje nadużycia i mogą tym uśpić percepcję terapeuty. Za pomocą komunikacji przemieszczonej; techniki mówienia hipotetycznie o traumach i ich potencjalnych skutkach, terapeucie może potwierdzić traumatyczność tych zdarzeń, torując drogę klientowi do wypowiedzenia wszystkiego, co inaczej zachowałby dla siebie.

Pracujący w dziedzinie zdrowia psychicznego jak najbardziej powinni zajmować się biciem z taką samą uwagą, jaką zwykle rezerwują dla bardziej "poważnych" form wykorzystania seksualnego. Wierzę w to, że tego efekty będą ostatecznie z pożytkiem dla klienta jak i dla ogółu społeczeństwa.


Jonathan J. Donahue jest licencjonowanym konsultantem zdrowia psychicznego i terapeutą w Woburn, Massachusetts, USA.


Kontakt do nas!

KONIEC MILCZENIA - Stowarzyszenie Pomocy Dorosłym Ofiarom Nadużyć Seksualnych w Dzieciństwie

ul. Balladyny 1/26
02-501 Warszawa

tel.: 507 707 689
e-mail: kontakt@koniecmilczenia.pl